Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 21 2011

my-diary
jakoś mi leci. jest okropnie ale zdążyłam się już przyzwyczaić do tego uczucia... hmm... mimo wszystko jest mi cholernie ciężko. tak bardzo bym chciała poczuć szczęście. To żałosne że tak na prawdę przez 15 lat swojego życia nigdy nie czułam się w pełni szczęśliwa. Nie mogę już tego wytrzymać. To tak boli. Co ja komu zrobiłam że ciągle obrywam??. Sama nie wiem...Ale wiem że skoro nie jestem szczęśliwa to chociaż będę ładna. W końcu coś mi się od życia należy. Zapracuję o to ale chociaż osiągnę cel i to uczyni mnie "szczęśliwszą". Do tego jeszcze się tylko uchlać do nieprzytomności i będzie super. W końcu przegranym nic innego nie zostaje.Możemy przynajmniej się uchlać. To troszkę pomaga. Wgl nie wiem po co ja o tym wszystkim pisze na głupim blogu,ludzie będą to czytać i zastanawiać się jak bardzo jestem jebnięta. Z pewnością jestem jebnięta ale nie pojebana. Chociaż tyle. Mam swoje schizy, smutki i żale ale trzymam je w ukryciu.Po co ludzie mają patrzeć na mój nieszczęśliwy ryj?? W końcu twarz ma być częścia ubrania a nie lustrem duszy.Po co innym psuć humor. wystarczy że ja jestem nieszczęśliwa. Nie zamierzam wciągać w swoje smutki innych. Mi to nie pomoże a im by zaszkodziło. Tak więc UŚMIECHAMY SIĘ DALEJ !!
Reposted byunhappys unhappys

April 16 2011

my-diary
stosuję radykalna ale skuteczna i bezpieczna dietę pod warunkiem że nie będzie trwała więcej niż 13 dni i jeśli nie będę jej powtarzać w przeciągu dwóch lat. a schudnąć mogę od 7 do 12 kg. znając moje szczęście to schudnę to minimum;D
my-diary
no i już zawiodłam... jak ja to robię że wszystko tak idealnie pieprzę?? wiem na pewno że schudnę aż do powrotu do sql bo jak tego nie zrobię to chyba sobie coś zrobię, ale to jest cholernie trudne zwłaszcza jak się w domu ma tyle pysznego jedzenia... Ale nie!! musze wytrzymać!! Dzisiaj mi nie do końca wyszło, ale z dnia na dzień będzie lepiej. Przez 13 dni mojej diety schudnę od 7 do 12 kg i będzie ok. muszę tego dokonać przede wszystkim  dlatego że chcę ślicznie wyglądać i po 2. żeby pożałowali wszyscy ci którzy ze mną zadarli i oceniali mnie po wyglądzie. Już raz schudłam i to sporo a teraz chcę dokończyć zaczęte kiedyś dzieło. Na początku chciałam schudną 15 kg.  Schudłam tylko 7, ale teraz możliwe że mi się uda schudnąć to pozostałe 8. Zostało mi tylko 15 ale jeśli tylko się chce to można wiele zdziałać. w prawdzie dzisiaj mi nie wyszło ale do "rodzinnej szopki" zwanej wielkanocą zostało 7 dni więc w tym czasie schudnę od 3 do 5 kg a po wielkanocy od poniedziałku o poniedziałku również od 3 do 5 więc będzie ok. wiem że to już obsesja  wgl ale nie spocznę póki nie osiągnę tego celu. Jestem zbyt nieszczęśliwa żeby się poddać. Ten plan sprawi że będę odrobinę mniej nieszczęśliwa, po da mi dziką satysfakcję z tego że będę śliczna i nieosiągalna dla chłopaków. Zawsze marzyłam o tym żeby mieć super chłopaka ale skoro on mnie nie chciał to ja go nie będę chciała wtedy kiedy schudnę. Nie doceniał mnie wtedy to teraz ma pecha.

April 15 2011

my-diary
to chyba jeden z najgorszych dni mojego życia. niby się niczym nie wyróżnia, ale dała mi się we znaki znów samotność i ryczałam jak głupia. mój wewnętrzny smutek jest tak ogromny,że ja już nie daję rady. nie dość że nie mam szczęścia,żadnych talentów, talentów, to nawet wyglądu. powinnam zrzucić jakieś 8 kg, bo teraz to po prostu żal. ciągle próbuje coś ze sobą zrobić ale  nigdy mi nie wychodzi... to takie bolesne że nic się w życiu nie udaje. ja tego nie rozumiem. nawet chłopaka nie moge zdobyć...
Obiecałam sobie że do wielkanocy schudnę i zaczęłam się odchudzać. wytrzymałam trzy dni i......... CHUJ!! ale jutro zaczynam od nowa a ze względu na to że wielkanoc za 8 dni to nie bd jadła chyba.... schudnę jakieś 5 kg potem jeszcze trochę zrzucę i będzie ok. przynajmniej bd ładnei wyglądać. to takie bolesne że nie potrafie tego zrealizowac od kilku lat ale coś czuję że w końcu mi się uda bo jeszcze nigdy nie byłam tak wkurwiona załamana i zdeterminowana...  a jak mi się nie uda to chyba zajebię się...
teraz codziennie bd pisać ten "pamiętnik" bo czuję ze to mi pomoże. a jak schudnę to uznam że jednak jedna jedyna rzecz w życiu mi się udała.
No ja po prostu muszę schudnąć. Muszę udowodnić sobie że coś potrafię a poza tym chcę aby ten chuj na którego punkcie zwariowałam pożałowa łże mnie nie chce.Nie będę szczęśliwsza ale przynajmniej będę miała satysfakcję że będzie żałował. to takie okropne uczucie ponosić coraz to kolejne porażki zwłaszcza że bylam prawie pewna sukcesu.teraz na to nie pozwole bo na wszelki wypadek wgl sobie na jedzenei nei pozwolę. tylko płyny. będę meldować o wynikach bo jak wszystko opisuję to jest mi łatwiej trzymać się planu i nie polegać. Jak wrócę po świętach do szkoły nie będę już tą samą dziewczyną co wcześniej. i jeszcze wszyscy zobaczą!!
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl